Słodki narkotyk

Wypijasz słodki napój. Cukier szybko wchłania się do krwiobiegu i trafia do mózgu. Mózg natychmiast uwalnia dopaminę – tak zwany hormon przyjemności i woła: chcę tego więcej.

Z biegiem czasu zwiększa się tolerancja mózgu na cukier, czyli potrzebuje on go coraz więcej aby utrzymać „cukrowy haj” na tym samym poziomie.
Częste spożywanie cukru prowadzi więc do nadmiernego wydzielania dopaminy, silniejszego pobudzenia mózgu i wzrostu zapotrzebowania na jeszcze więcej cukru, aby aktywować wszystkie receptory dopaminowe. Tak zaczyna się uzależnienie od cukru: im więcej cukru jesz, tym więcej chcesz go jeść.
Obniżenie poziomu dopaminy w następstwie odstawienia cukru będzie dotkliwie odczuwane jako obniżenie nastroju czyli tak zwany dół.

Wysoki poziom cukru we krwi (hiperglikemia) jest dla organizmu szkodliwy. Prowadzi do zaburzeń gospodarki lipidowej, otyłości, nadciśnienia o także zapoczątkowuje insulinooporność i stany zapalne.
A na dodatek cukier jest stymulantem. Jeśli jesz go za dużo możesz mieć kłopoty z zasypianiem.

Warto pamiętać że oprócz cukru który spożywamy świadomie, należy zwrócić uwagę na tak zwany cukier ukryty, czyli dodany do większości produktów.

„Cukrem dodanym” nazywa się cukier lub syrop, który został dodany w procesie produkcji żywności. Występuje on niemal w każdym rodzaju żywności. Znajdziemy go w dżemach, deserach, napojach, słonych przekąskach, wędlinach, przetworach mlecznych i sosach, ketchupie itd.

Dietetycy zalecają, aby spożywać nie więcej niż 6 łyżeczek wszystkich cukrów, w tym dodanych do produktów gotowych w ciągu dnia.
Jedna łyżeczka to około 4 g cukru, dzienne spożycie wszystkich cukrów powinno wynosić nie więcej niż 24 gramy.

!00 ml Coca Coli zawiera 9 g cukru, a więc szklanka tego napoju wyczerpuje nasz dzienny, cukrowy limit.

Tymczasem, po wypiciu jednej szklanki pojawia się ochota na następną.

Bezwysiłkowość

„Pragnij, a to cię ominie.

Nie pragnij, a będzie twoje”

Osho

Kilka dni temu mój kolega psycholog przysłał mi bardzo ciekawą i pouczającą opowieść, którą niedawno znalazł i przetłumaczył na język polski.

Przytaczam ją poniżej:

” Słyszałem o pewnym starym człowieku. Był on jednym z
najnieszczęśliwszych ludzi na świecie. Wszyscy mieszkańcy wioski, w
której mieszkał byli nim już bardzo zmęczeni. Wiecznie niezadowolony i
narzekający, zawsze zgorzkniały i w złym humorze. Im był starszy, tym
bardziej był złośliwy i skwaszony. Zadowoleni ludzie irytowali go.
Ludzie unikali go więc, bo ten jego zły nastrój był zaraźliwy. Ten
człowiek unieszczęśliwiał po prostu innych ludzi.
Jednak nieoczekiwanie, w dzień osiemdziesiątych urodzin naszego bohatera
całą wioskę obiegła plotka – „Staruszek jest dzisiaj zadowolony,
szczęśliwy i w świetnym humorze. Nie narzeka, a nawet uśmiecha się.”
Było to tak nieprawdopodobne, że wszyscy ludzie z wioski pobiegli szybko
do staruszka pytając: „Co się stało? Jaka tajemnica kryje się za tą
twoją nagłą odmianą? Stary człowiek odpowiedział – „Nic takiego się nie
stało. Przez osiemdziesiąt lat próbowałem być szczęśliwy i nie udało mi
się to. Pomyślałem więc, że już dość tego. Wystarczy. Skoro zmarnowałem
bezowocnie osiemdziesiąt lat, to dam sobie już spokój z tym
poszukiwaniem szczęścia. Poradzę sobie dalej bez tego. Kiedy tak
postanowiłem, poczułem się szczęśliwy „.

Może czasami warto porzucić wysiłek, napięcie, przestać mocować się z życiem, puścić wszystko i odprężyć się.

Hormon ciemności

Melatonina, neurohormon produkowany przez szyszynkę pełni funkcję zegara biologicznego sterującego rytmem snu i czuwania.

Uwalniana jest do krwiobiegu w nocy, a jej ilość zmniejsza się znacznie w ciągu dnia. Wraz z wiekiem, zwłaszcza po 55 roku życia. rytm dobowy syntezy melatoniny ulega stopniowemu spłaszczeniu. Może to skutkować sennością w porze czuwania i rozbudzeniem w godzinach nocnych, szczególnie nad ranem.

Światło jest najważniejszym bodźcem regulującym biosyntezę melatoniny.
Wszystkie czynniki, które zaburzają nocną syntezę tego hormonu: loty transkontynentalne, praca zmianowa, niebiesko-fioletowe światła LED generowane przez urządzenia elektroniczne, powodują zaburzenia snu.

Szyszynka wytwarza melatoninę pod wpływem ciemności. U człowieka stężenie melatoniny we krwi zwykle zaczyna wzrastać późnym wieczorem, osiągając największą wartość między godziną 24.00 a 3.00 w nocy, po czym spada nad ranem do wartości obserwowanych w ciągu dnia.
Siedzenie do późna przy ostrym świetle zaburza ten proces powodując chroniczny niedobór melatoniny w nocy, nawet u młodych osób.
Osoby z mocno rozstrojonym zegarem biologicznym – np. te pracujące w nocy, przy silnym oświetleniu również mają z reguły niski poziom melatoniny.
Prowadzi to często to zaburzeń snu, a nawet bezsenności.

Melatonina jest również silnym przeciwutleniaczem, czyli substancją neutralizującą wolne rodniki . Jej prawidłowy poziom zapewnia ochronę przed chorobami nowotworowymi.

Bezsenność

Dla współczesnego człowieka zasypianie staje się coraz trudniejsze. Bezsenność jest częstym zjawiskiem wśród społeczeństw krajów wysokorozwiniętych. Powód? Zbyt dużo bodźców w ciągu dnia. Żeby zasnąć potrzebna jest nuda. Jeżeli kładziesz się do łóżka podekscytowany, nie zaśniesz.

Wieczorem dobrze jest się wyciszyć i trochę ponudzić. Leżąc w łóżku nie należy oglądać telewizji i rozmawiać przez telefon. Można zgasić światło i posłuchać cichej, relaksacyjnej muzyki.

Przede wszystkim powinniśmy zadbać o to, żeby chodzić do łóżka mniej więcej o stałej porze. Warto pamiętać, żeby pokój, w którym śpimy był wywietrzony i ciemny. Światło podczas zasypiania zaburza bowiem wytwarzanie hormonu snu, melatoniny.

Dwadzieścia lat temu zaburzenia snu deklarował co trzeci Polak, a obecnie niemal połowa, bo żyjemy coraz szybciej i intensywnej.
Tempo życia i nadmiar bodźców często nas przerastają.

Przedłużające się kłopoty z zasypianiem oraz częste wybudzanie się w nocy powodują gorsze samopoczucie w ciągu dnia, osłabiają koncentrację, sprawiają, że jesteśmy wiecznie zmęczeni i drażliwi.

Skazani na wielozadaniowość

Wielu z nas próbuje w ciągu dnia sprostać licznym zadaniom. Celują w tym szczególnie kobiety. Musimy pracować zawodowo, rozwijać się, zajmować się dziećmi, być w kontakcie ze znajomymi, wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie.
Jednoczesne czytanie książki i słuchanie radia, rozmowa na Whatsapp i gotowanie, jedzenie i oglądanie filmików na YouTube to powszechne sytuacje.
Nie wspomnę o firmach w których pracownik powinien odpowiadać na maile rozmawiając jednocześnie z klientem przez telefon, w międzyczasie odpowiadając na pytania szefa.

Najnowsze badania pokazały, że nasz mózg nie jest do tego przystosowany. Po prostu nie radzi sobie z wykonywaniem kilku czynności na raz i przetwarzaniem natłoku informacji.
Można wykonywać dwie czynności równocześnie, pod warunkiem że jedna z nich jest automatyczna i nie wymaga wysiłku umysłowego, np
prasowanie i słuchanie radia. Jeżeli jednak do tego zestawu dołączymy rozmowę przez telefon, nasz mózg może tego nie przetworzyć.

Wielozadaniowość męczy bardziej, niż przypuszczamy. Sprawia, że pod koniec dnia jesteśmy wyczerpani i pozbawieni energii.

Wykonywanie dwóch lub nawet trzech czynności na raz wbrew pozorom nie ułatwia nam życia, lecz je utrudnia, bo zwiększa prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Nasze mózgi stają się przeciążone, przez co pracujemy wolniej.

Wielozadaniowość to jedynie złudzenie. Nasz mózg nie potrafi wykonywać zadań równolegle. To nie komputer.

Apteczka turysty

Połowa wakacji za nami, ale wiele osób szykuje się jeszcze do dalszych i bliższych podróży. 

Aby wyjazd był udany, warto zabezpieczyć się przed zdrowotnymi niespodziankami i mądrze skompletować  apteczkę turysty. 

Co powinniśmy ze sobą zabrać?

Po pierwsze: elektrolity w proszku. Przydadzą się w przypadku biegunki, wymiotów oraz w sytuacjach związanych z aktywnością fizyczną, np. podczas wędrówek  górskich lub  wycieczek rowerowych.

W aptekach jest trochę preparatów tego typu dostępnych bez recepty.

Przy ostrej biegunce, oprócz elektrolitów trzeba zastosować mocniejsze leczenie. Proponuję włożyć do apteczki Nifuroksazyd 200, od niedawna dostępny bez recepty. Dawka lecznicza wynosi 800 mg/dobę, czyli 4 tabletki dziennie.

Z leków przeciwbólowych najlepiej wziąć Paracetamol, bo nie podrażnia żołądka  oraz tabletki No-Spa działające rozkurczowo.

Następnie wrzucamy  do apteczki tubkę Altacetu w żelu na wszelkie stłuczenia i skręcenia oraz Panthenol w piance na oparzenia słoneczne.

Zostają nam jeszcze drobne skaleczenia i otarcia. Myślę, że warto tu posłużyć się Octeniseptem. Warto go mieć zarówno w apteczce domowej, jak i podróżnej.

Dokładamy  jeszcze  środki opatrunkowe / plaster, gaziki, bandaż/  i możemy wyruszać w świat.

Pamiętajmy  też o zabraniu leków, które bierzemy  na co dzień.

Relaksujący aminokwas

L-teanina jest ciekawym aminokwasem, który nie wchodzi w skład białek lecz występuje samodzielnie jako wolny aminokwas, głównie w zielonej herbacie.Ze względu na swoje właściwości nazywana jest „relaksującym aminokwasem”, bo wpływa bezpośrednio na pracę mózgu.
W badaniach na ludziach wykazano, że L-teanina wytwarza poczucie odprężenia po ok. 30-40 minutach od spożycia, pobudzając wytwarzanie fal mózgowych alfa i wprowadzając człowieka w stan głębokiego relaksu a jednocześnie jasności umysłu.
U osób wrażliwych na działanie kofeiny, znosi efekty uboczne mocnej kawy, takie jak rozdrażnienie czy nadmierne pobudzenie. Ponadto zwiększa koncentrację i skupienie. Połączenie kofeiny z teaniną maksymalizuje działanie tych dwóch substancji, czyniąc je idealnym wsparciem w okresach zwiększonego obciążenia umysłowego.
L-teanina nie wywołuje przy tym senności, wspomaga procesy uczenia się, koncentracji i poprawia samopoczucie.

Historia artemizyny

Malarię tradycyjnie leczono chlorochiną lub chininą, lecz zarodźce stawały się na nią coraz bardziej odporne. Pod koniec lat 60. XX wieku wysiłki na rzecz wykorzenienia malarii zakończyły się niepowodzeniem – liczba zachorowań znów zaczęła rosnąć.

Wtedy właśnie Chinka Youyou Tu postanowiła skorzystać z doświadczeń tradycyjnej medycyny chińskiej. Szczególnie interesujący okazał się ekstrakt z pospolitej rośliny Artemisia annua z rodziny astrowatych (polska nazwa – bylica roczna). Jednak badania na zwierzętach dawały niespójne wyniki.

Dopiero przestudiowanie starożytnych tekstów medycznych pomogło w wyizolowaniu i oczyszczeniu aktywnego składnika, nazwanego artemizyną. Okazał się bardzo skuteczny – zarówno w przypadku zwierząt, jak i ludzi. Artemizyna reprezentuje nową klasę leków przeciwmalarycznych, które szybko zabijają pasożyty malarii we wczesnej fazie ich rozwoju. Szacuje się, że artemizyna, którą już od lat leczy się malarię, dzisiaj wciąż jeszcze przyczynia się do zmniejszenia śmiertelności z powodu tej choroby o więcej niż 20 proc. (a u dzieci nawet o 30 proc.). Oznacza to, że w samej Afryce każdego roku umiera o ponad 100 tys. mniej osób zarażonych zarodźcem malarii.

Pani Youyou jest chińskim naukowcem prowadzącym od wielu lat badania nad tradycyjną medycyną chińską. Jest profesorem Akademii Chińskiej Medycyny Tradycyjnej. W 2015 roku została uhonorowana Nagrodą Nobla z Medycyny i Fizjologii za odkrycie artemizyny.

Niezbędny kwas gamma linolenowy

Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe,  w skrócie NNKT, odgrywają  bardzo ważną rolę w procesach metabolicznych organizmu.  Bez nich nie może on prawidłowo funkcjonować.

Do tej grupy należy między innymi kwas linolowy, kwas alfa linolenowy oraz gamma linolenowy.
Kwas linolowy przekształcany jest w wątrobie w kwas gamma linolenowy /GLA/. Spełnia on szereg ważnych zadań:

  • wchodzi w skład fosfolipidów budujących błony komórkowe
  • jest elementem budulcowym ceramidów, które są ważnym składnikiem płaszcza lipidowego
  • jest niezbędny do funkcjonowania mózgu oraz utrzymania procesów związanych z rozmnażaniem.

Najnowsze badania wykazały,  że kwas gamma linolenowy dzięki przemianie do PGE 1 /prostaglandyny E1/ ma działanie przeciwzapalne, przeciwzakrzepowe, antyproliferacyjne oraz obniżające poziom lipidów w surowicy krwi. Naturalnym źródłem kwasu gamma linolenowego u ludzi jest mleko kobiece. Kobiety w ciąży i matki karmiące powinny więc zadbać o obecność GLA w diecie.
Pod wpływem stresu, zanieczyszczenia środowiska następuje zahamowanie wytwarzania w organizmie GLA. Wówczas należy uzupełnić go z zewnątrz.
Źródłem GLA są niektóre tłoczone na zimno oleje z nasion takich roślin jak: ogórecznik lekarski, czarna porzeczka, wiesiołek dwuletni, konopie siewne. Jednak najbogatszym,  źródłem GLA jest szmaragdowozielona alga w kształcie spirali o mikroskopijnej wielkości czyli spirulina.

Bardzo ważna witamina

Komórki kostne zwane osteoklastami rozkładają starą uszkodzoną tkankę kostną. Drugi rodzaj komórek osteoblasty produkują i kształtują nową tkankę kostną.

Dla utrzymania dobrego stanu kości istotna jest równowaga pomiędzy  rozpadem tkanki kostnej a jej odbudową. Równowaga ta może ulec naruszeniu w wyniku zmian hormonalnych u kobiet / menopauza/,  niedoboru wapnia, witaminy D3 oraz witaminy K2.

Kości stają się kruche i  łamliwe. Taki stan nazywamy osteoporozą.

W procesie mineralizacji kości ważną rolę odgrywa witamina K2 gdyż aktywizuje wydzielane przez osteoblasty białko zwane osteokalcyną.

Osteokalcyna odpowiada za wiązanie wapnia  i odkładania go w tkance kostnej.

Uważana jest za wskaźnik tworzenia kości, choć ściślej jest markerem nasilenia przebudowy kości. Stanowi czynnik prognostyczny szeregu postępujących chorób kości.

Najnowsze wyniki badań pokazują, że niedobór witaminy K2 powoduje odkładanie się wapnia zamiast w kościach,  w ścianach naczyń krwionośnych powodując ich zwapnienie. To bardzo ważne odkrycie potwierdzone już w tej chwili wieloma badaniami. Ze względu na swój charakter zostało nazwane „ paradoksem wapniowym”. Udowodniono że witamina K2 bierze udział w procesie mineralizacji kości i jest ważna dla utrzymania ich odpowiedniego stanu.

W 2007 roku doktor Karsenty stwierdził, że osteokalcyna może również regulować stężenie glukozy. Osteokalcyna uruchamia wytwarzanie insuliny w trzustce oraz zwiększa zdolność komórek do pobrania glukozy. Oba te procesy ulegają upośledzeniu w cukrzycy typu 2.